poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Kamera samochodowa jest bezsprzecznie urządzeniem które cieszy się coraz większą popularnością na naszych drogach. Gadżet ten nie tylko pozwala nam na dokumentowanie trasy ale także (a może i przede wszystkim) zwiększa bezpieczeństwo na drodze poprzez rejestrację różnych nieprzewidzianych sytuacji. W wielu europejskich krajach posiadanie takiej kamery stało się standardem, u nas dopiero wchodzi jednak jestem pewien iż z dnia na dzień ich zastosowania będzie zyskiwało gros zwolenników. Proste modele nagrywające w HD i z wyświetlaczem 2,5' można bez problemu dostać już cenie do100zł czy to w internecie  (np. popularny portal aukcyjny) czy u stacjonarnego dilera (np sklep Euro RTV AGD z modelem Lark FreeCam 1.0). W tej cenie są to oczywiście urządzenia produkcji chińskiej jednak swoją rolę spełniają całkiem dobrze!
Poniżej Lark FreeCam 1.0
Cena: 100zł



Rozdzielczość filmu: HD 1280 x 720, 720 x 480, 640 x 480
USB: tak
AV: tak
Rozdzielczość zdjęć: 5 mln pikseli
Obsługa kart pamięci: SD, SDHC
Wyświetlacz: tak
Funkcje dodatkowe: datownik, detekcja ruchu, tryb nocny, funkcja kamery internetowej, nagrywanie w pętli

Źródło: http://www.euro.com.pl/rejestratory-jazdy/lark-freecam-1-0.bhtml#ixzz2bmrAEqcq

4 komentarze:

  1. Odniosę się do tej kamerki samochodowej, bo to jeden z tych gadżetów, które w aucie potrafią się realnie przydać. Z mojego doświadczenia ważniejsza od ceny jest jakość nagrania po zmroku i pewne mocowanie — tania kamera bez tego często okazuje się mało użyteczna. Przy takich rzeczach zawsze myślę też o zasilaniu i ustawieniu, żeby nie zasłaniała pola widzenia; na https://pomocdrogowa.lowicz.pl/wspolpraca mam podobne spojrzenie na praktyczne wyposażenie auta, bez zbędnych ozdobników.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się, czy taka kamera to bardziej bajer, czy jednak coś, co serio może się przydać w aucie. Ja bym chyba patrzył głównie na to, czy nagrywa wyraźnie i czy da się ją normalnie zamocować. Natknąłem się też na https://zlomujemy24h.pl/o-nas, ale jeszcze próbuję to sobie ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Sam od lat nie ruszam się w trasę bez wideorejestratora, bo w razie stłuczki oszczędza masę nerwów przy ustalaniu winnego. Nawet taki prosty model potrafi uratować skórę, gdy ktoś wymusi pierwszeństwo. Na non-stop-pomoc czytałem zresztą fajny tekst o tym, jak nagranie przydaje się potem przy wzywaniu pomocy drogowej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kamera za 100 zł to jedna z rozsądniejszych inwestycji, bo u nas w branży drogowej nagrania z takich urządzeń często rozstrzygają, kto spowodował kolizję. Zauważyłam, że podobne wideorejestratory coraz częściej montuje się w TIR-ach wożących kruszywa (https://jarex24.pl/transport-piasku/), głównie dla ochrony przed wymysłami.

    OdpowiedzUsuń

 
UA-56831035-1